Zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku.

24.12.2018, 17:44
















Dla wszystkich Staruchów od "Staruchów", sympatyków lotnictwa i byłych oraz czynnych pilotów, z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz zbliżającego się wielkimi krokami Nowego 2019 roku, najserdeczniejsze życzenia świąteczne i noworoczne. Zdrowych, spokojnych, wesołych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz spełnienia wszystkich życzeń i marzeń w Nowym 2019 Roku.

atlas

Znów o zegarku, czyli gen. pilot Stanisław Skalski w nowym wydaniu.

09.12.2018, 12:00



















Moi Drodzy.

Zgodnie z daną obietnicą, przedstawiam Wam mój najnowszy zegarek lotniczy. Zegarek ponownie poświęcony gen.pil. Stanisławowi Skalskiemu. Motyw Generała w samolocie Spitfire umieszczony na tarczy, jest taki sam jak w egzemplarzu nr. 1 . Różnicę i to niebagatelną, stanowi technika wykonania tarczy (jest to tarcza trawiona) oraz mechanizmem zastosowany jako serce zegarka. Wielką niepodzianą dla mnie, było zamontowanie przez P. Piotra Łukasińskiego (Pracownia Renowacji Mebli i Konserwacji Zegarów "Dworek") wskazówek wzorem z lotniczego zegara pokładowego ACzS.

atlas

Sto trzecia rocznica urodzin gen. bryg. pil. Stanisława Skalskiego

26.11.2018, 21:33

























Moi Drodzy.

Poniżej tekst p. Katarzyny Ochabskiej poświęcony ś.p. gen.pil. Stanisławowi Skalskiemu w przypadającą 27 listopada 103 rocznicę Urodzin Bohatera.

Stanisław Skalski (urodzony 27 listopada 1915, zmarł 12 listopada 2004) – największy lotnik biało-czerwonej szachownicy. Uczestnik walk w obronie polskiego nieba we wrześniu 1939 roku, ocalenia Wielkiej Brytanii w 1940 roku, dowódca zwycięskiego Polskiego Zespołu Walczącego w Afryce w 1943 roku. Człowiek, któremu ofiarowywano wszelkie zaszczyty, by pozostał w wojsku angielskim i amerykańskim, a który powrócił do Polski, bo największym ukochaniem darzył swą Ojczyznę. Już za życia nasza duma narodowa, symbol, który nie dał się złamać przez najcięższy los.
11 listopada w stulecie przywrócenia państwowości naszego kraju, odbyła się premiera filmu „Niepodległość”. W ostatnim zdaniu mówiącym, „iż w odrodzonej II Rzeczpospolitej w polskich szkołach i uczelniach będą się kształcić młodzi Polacy, którzy w przyszłości udowodnią, że nikt Polakom nie odbierze wolności” wymieniono tylko trzy nazwiska – w kolejności – Stanisław Skalski (as lotnictwa), Janusz Kusociński (mistrz olimpijski) i Krzysztof Kamil Baczyński (poeta i powstaniec warszawski). To wyjątkowe, iż w tak ważnym filmie pojawiło się nazwisko Skalskiego.
W tym roku przypada też stulecie polskiego lotnictwa wojskowego. Z tej okazji, i w czasie innych różnych uroczystości, często wymienia się nazwisko Skalskiego. Szkoda, że w 2015 roku stulecie urodzin Stanisława Skalskiego minęło bez echa. Podobnie jak w 2004 roku pojawiły się lakoniczne informacje o jego śmierci. A stulecie urodzin było dobrym czasem, by godnie upamiętnić jego osobę, przekazać jego ideały młodemu pokoleniu. By dorobek moralny ubiegłych lat i przeszłych pokoleń nie został roztrwoniony. Niestety, poza lokalnymi epizodami polskie społeczeństwo nie miało okazji dowiedzieć się o dokonaniach Skalskiego i jego kolegach-lotnikach. Nawet w logo Międzynarodowych Pokazów Lotniczych w Radomiu – Air Show 2015 – pojawiła się informacja o 75. rocznicy Bitwy o Wielką Brytanię. Szkoda, że projektodawcy zabrakło wyobraźni, by zamiast upamiętniać Brytyjczyków zamieścić informację o stuleciu urodzin Stanisława Skalskiego – pilota znanego na całym świecie i kojarzonego z najlepszymi kartami polskiego lotnictwa. A tym samym byłby to świetny asumpt do przypomnienia niewiarygodnego wkładu polskich pilotów w uratowanie Wielkiej Brytanii w 1940 roku.
27 listopada przypada sto trzecia rocznica urodzin Stanisława Skalskiego. Jego losy były nierozerwalnie związane z najnowszą historią Polski. Na jego oczach nie tylko rozgrywała się historia, ale i sam ją tworzył. Całe życie towarzyszyła mu dewiza: Homo non subi natus, sed patriae – człowiek rodzi się nie dla siebie, lecz dla ojczyzny. Zawsze był tam gdzie, jak sądził, najlepiej mógł służyć sprawie ojczystej. Popularność Skalskiego rosła błyskawicznie, dzięki jego sukcesom lotniczym. Jednak tu wyróżniała go cecha konsekwentnego dążenia do celu. Najpierw wytrwale realizował młodzieńcze marzenia o lataniu, później z uporem szukał dróg samodzielnego działania, by w efekcie najlepiej jak potrafił mógł wywiązywać się z powierzonych obowiązków. W chwilach niebezpieczeństwa, także jako dowódca, sam się narażał, biorąc odpowiedzialność za innych. Poświęcenie dla ojczyzny w każdej sytuacji stworzyły bohatera nie dla jednego, krótkotrwałego, efektownego błysku.
Na polskiej liście asów Stanisław Skalski uplasował się na pierwszym miejscu. Jednak nigdy nie popisywał się swoimi zwycięstwami, nieistotna też była ich liczba. Po prostu miał szczęście. Inni zestrzelili mniej, a on akurat tyle, że utrzymał palmę pierwszeństwa przez całą wojnę. Zestrzelenia traktował jako dodatek do dobrze wypełnionego obowiązku. Z tamtych wojennych czasów, pozostała ciągła troska o losy Polski. Skalski nie mógł pogodzić się z tym, iż do władzy dochodzą ludzie przypadkowi, żądni li tylko zaspokojenia własnych, materialnych korzyści. Wielokrotnie powtarzał, że nie o taką Polskę walczył, oddał najlepsze lata swojego życia. Wtórowało mu w tym wielu weteranów, zawierając swe rozgoryczenie w zdaniu: Czy warto było...?
Gdy człowiek odchodzi, gdy nie ma wokół siebie troszczących się bliskich okazuje się, iż niewiele po człowieku zostaje. Pomimo podeszłego wieku Stanisław Skalski miał jeszcze bardzo wiele planów, których niestety nie zdążył już zrealizować. Odejście do niebieskiego dispersalu przerwało też porządkowanie pamiątek i rozdysponowanie według własnego uznania. Nie uszanowano ostatniej woli Stanisława Skalskiego. Mieszkanie, które było jego od czasu wyjścia z więzienia aż do śmierci, miało być muzeum, w którym będą nie tylko jego pamiątki, ale także zgromadzone po innych lotnikach. Obrazy, które pieczołowicie gromadził (m.in. Kossaka, Michałowskiego, Fałata) miały być przekazane narodowi. Wiele pamiątek miało trafić do Muzeum Wojska Polskiego. Pragnął być pochowany w mundurze, w którym służył w czasie wojny w Anglii. Niestety został pochowany w mundurze generalskim.
Roztrwoniono dobra materialne, znalazły się w wielu niepowołanych rękach. Teraz, gdy człowiek nie może się sam bronić warto przynajmniej podawać o nim rzetelną wiedzę. Jednak i do tego nie ma szczęścia. Im więcej lat upływa od odejścia człowieka coraz więcej pojawia się ludzi, którzy „blisko” znali bohatera. Warto poinformować tych pseudo znawców osoby Stanisława Skalskiego, jego życia i dokonań, by nie powtarzali swego bełkotu głośno i nie wykorzystywali jego nazwiska do różnego rodzaju rozgrywek.
Nie zmarł na skutek pobicia, nie przebywał też w żadnym przytułku! Był bardzo samodzielny, a dolegliwości wieku traktował lekceważąco. Gdy zasłabnięcie wymagało hospitalizacji czynił wszystko, by ja najprędzej znaleźć się we własnym łóżku i domu. Nie był też nigdy żadnym żołnierzem ani wyklętym, ani przeklętym. Ta dziwnie używana nazwa i fałszywie powtarzana przez ignorantów nie ma żadnego uzasadnienia.
Nigdy też nie był związany z 303 dywizjonem, jedynym z resztą znanym większości polskiego społeczeństwa. Polish Fighting Team (PFT), którego był dowódcą to Polski Zespół Walczący, a nie Bojowy! Gdy wizerunki Skalskiego pojawiły się na statecznikach MiG-a 29 mundur Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii dziennikarka określiła jako „mundur galowy”! Jeżeli takie i tym podobne bzdury powtarzają przypadkowi, chcący zaistnieć ludzie to jest to żenujące. Gdy błędy są powtarzane przez wojskowych i dziennikarzy świadczy to już o wyjątkowym braku odpowiedzialności.
Jak nikczemnymi i niskimi pobudkami kierują się próbujący zniesławiać bohatera można przeczytać w moich tekstach zamieszczonych w internecie: www.zabytkoweszybowce.olsztyn.pl pt. „Stanisław Skalski, czyli sprawa honoru”, z czerwca 2017 roku oraz na stronie portalu lotniczego Aviateam.pl pt. „Apel do sumień ludzkich”, z grudnia 2017 roku.
W jubileuszowym roku odzyskania przez nasz kraj niepodległości i stulecia powstania polskiego lotnictwa wojskowego szczególne stają się słowa Człowieka, Żołnierza i Patrioty. Kilkanaście tygodni przed śmiercią w rozmowie ze mną, Skalski pytał: Co ja mogę dla Polski zrobić? Zamyślał się wtedy głęboko i z wielkim smutkiem dodawał: Ale ja już nie mam sił... Miał wtedy osiemdziesiąt dziewięć lat. Kto z potomnych zechce zmienić te niespełnione marzenia o wielkiej, niepodległej Polsce w rzeczywistość? Kto będzie kontynuował idee pokolenia międzywojennego, czy przeminą, bo odchodzą ludzie, którym były one drogie?

Katarzyna Ochabska
biograf Stanisława Skalskiego, autorka książki Stanisław Skalski, autorka uchwały sejmowej z 24 lipca 2015 roku
„W sprawie upamiętnienia lotników polskich walczących na frontach II wojny światowej”, inicjatorka malowania na statecznikach MiG-a 29 w Malborku wizerunków Skalskiego.


Skalski wrócił.....

03.10.2018, 22:05















Moi Drodzy.

"Skalski" wrócił od lekarza i wszystko wskazuje na to, iż ma się dobrze. Wypróbowałem go prze parę dni w warunkach "polowych" - czyli w Ustce. Zmiana ciśnienia, wiatr i wilgoć nadmorska nie miały na niego najmniejszego wpływu. Mam nadzieję, iż teraz będzie już tylko dobrze.
Teraz czekam na "Skalskiego nr 2". Mam cichą nadzieję, że w tym miesiącu wróci do mnie i także on będzie cieszył moje oko. W dalekich planach kpt. pil. Kazimierz Sporny. Też jak zapewne wiecie związany ze Skalskim poprzez wspólną walkę w "Cyrku Skalskiego". Mnie szczególnie bliski.

Lotniczy, szybowcowy sezon w zasadzie zakończony. Latania było dużo, nawet bardzo dużo. Najważniejsze, że wraz z Irkiem Przybyłą, przy pomocy Tomka Boruha i dodatkowo nowych AWueMowskich Instruktorów Kołka i Nieświecia, sezon był szkoleniowo bardzo udany, efektywny i bezpieczny. Jestem szczególnie dumny z tego, iż od wielu, wielu lat, (jakoś w AWM nie było na to weny) udało się jednemu z naszych Kolegów uzyskać w jednym sezonie 3 warunki do Srebrnej Odznaki Szybowcowej. Mam nadzieję, iż ten fakt przywróci "parcie" szybowników do wykonania pierwszego kroku na drodze do wysokiego szybowcowego wyczynu. Pierwsze oznaki już widać.
Czyli......byle do wiosny i nowego sezonu a.d. 2019.

atlas.

PS. Obiecuję, że z następną wiadomością nie będę czekał do wiosny 2019

Wyjaśnienia słów kilka.....

23.09.2018, 12:31




















Moi Drodzy.
Wiem, lekko "odpuściłem" stronkę. Może nawet nie tylko "lekko" . Tych którzy tu zaglądają i mają na tyle cierpliwości, iż pomimo wszystko, od czasu do czasu czynią to nadal - przepraszam. Sezon lotniczy był i nadal jest absorbujący czasowo. Latam dużo, często i po powrocie do domu zwyczajnie "już nic mi się nie chce". Ale. Jako, że jestem nałogowcem uzależnionym od lektury książek - czytam. Wiem, za mało. Ale czytam. W związku z tym, dziś dopingowany "dniem nielotnym" postanowiłem nieco uzupełnić dział "Staruchowe Lektury", co uczyniłem. Zainteresowanych zapraszam.
Z innych "tematów".
W pracowni "Dworek" Piotra Łukasińskiego powstaje zegarek Skalski nr 2. Z tarczą o wzorze identycznym z tym który już funkcjonuje, ale wykonaną zupełnie inna metoda przez jednego z moich "zegarkowych Znajomych". Mechanizm zawdzięczam z kolei kochanej Basi Turlejskiej . Bardzo dziękuję Basieńko. Sądzę, że w październiku będę go mógł Wam pokazać.
Skalski nr 1 dalej jest "obciążony" klątwą Skalskiego" . Na ten moment przebywa u lekarza. Trzeba dorobić pęknięty wałek naciągu. . Powiniem do mnie wrócić do środy 26 września. Ale czy tak będzie? Nie wiem. Olsztyński Mistrz, już dwukrotnie nie dotrzymał terminu.
Poza tym latanie, latanie, latanie...czyli "nihil novi"
.

PS. Na zdjęciu "stara - nowa" tarcza Skalskiego
atlas

Komplet do Skalskiego

19.06.2018, 11:03






















Moi Drodzy.

Kilka dni temu dorobiłem pudełko do zegarka "Stanisław Skalski". Oczywiście lotnicze . Efekt za ca 25 złotych polskich bardzo mi się podoba i przypadł mi do gustu. Mam nadzieję, że i Wy ocenicie go wysoko. Gdy będę miał już komplet także zamieszczę tutaj zdjęcie. Na razie "Stanisław Skalski" jest w rękach Piotra Łukasińskiego i przechodzi ostatnie poprawki i regulacje.

atlas

Troszkę chwalipięctwa.

05.06.2018, 21:54






















Moi Drodzy.
Kiedy wile lat temu, po raz pierwszy wsiadałem do szybowca w charakterze ucznia - pilota, z niezapomnianym ukochanym instruktorem śp. Piotrkiem "Pepe" Puchalskim, jedynym moim marzeniem było marzenie o samodzielnym lataniu. Choćby tylko po kręgu. Teraz pozwólcie, ze się pochwalę. Miesiąc temu, egzaminator Andrzej Śnieg, pozytywnie ocenił moje umiejętności i uzyskałem uprawnienia Fi/Fi, TMG (motoszybowce) oraz uprawnienie do wykonywania lotów w operacjach komercyjnych.
A wszystko rozpoczęło się lotem z śp. Pepe, 1 lipca 2000 roku o godzinie 10.49 na szybowcu SP 3483 "Puchacz". Zadanie 1/1, lot trwał do godziny 11.02.

atlas

Zegarek Stanisław Skalski gotowy

16.05.2018, 23:41























Moi Drodzy.
Często bywa tak, iż marzenia mieć warto, aczkolwiek spełnienie ich nie daje pewności zadowolenia i satysfakcji. W przypadku realizacji projektu zegarka "gen.pilot Stanisław Skalski" miewałem chwile zwątpienia. Sądziłem i obawiałem się, iż końcowy efekt pracy kilkunastu osób może daleko odbiegać od moich wyobrażeń i marzeń o efekcie końcowym. Myliłem się
. To marzenie warto było spełnić .
Chciałbym bardzo podziękować Piotrowi Łukasińskiemu, Arturowi Wojtonowi, Grzesiowi Hyrkowskiemu oraz Marcinowi Kałdońskiemu za poświęcony czas, talent i pracę nad tym projektem. Bez Nich zegarek "Skalski" nigdy by się nie narodził. Ponadto, bardzo serdecznie dziękuje p. Katarzynie Ochabskiej za inspirację, dobre słowa i wsparcie.

atlas.

Temat "Stanisław Skalski" w realizacji.

09.04.2018, 10:09


















Moi Drodzy.

Udało się ! Na chwilę obecną w łódzkiej Firmie "Chronostar. Marcin Kałdoński" realizowany jest finalny produkt projektu "gen. pilot. Stanisław Skalski. 142 Eskadra Myśliwska." . Oceniam, że zegarek powróci do mnie za około 3 tygodnie. Serdeczne podziękowanie dla Artura Wojtona za wizualizację pomysłu oraz Grzesia Hyrkowskiego, za dokonanie ostatecznych poprawek i naniesień.

atlas

"Orlica" biało - czerwonej szachownicy - Katarzyna Ochabska

31.03.2018, 14:28


















Moi Drodzy.

Serdecznie namawiam Was do zapoznania się z krótkim artykułem p. Krzysztofa Kirschenstein'a zamieszczonym na stronie:

http://www.mksl.pl/2018/03/14/orlica-bialo-czerwonej-szachownicy/ .

Osoba Pani Katarzyny Ochabskiej jest nam znana. Autorka najlepszej biografii gen. pil. Stanisława Skalskiego, to nie tylko historyk, pisarz. To także Osoba wielkiej woli, determinacji i uporu, by biało - czerwona szachownica znalazła swoje właściwe miejsce w polskiej historii i współczesności.

atlas


<< 1 z 64 >>

Kontakt:
Jacek Stawowczyk
jstawowczyk@wp.pl
tel. 602 114 655

Aeroklub Warmińsko Mazurski
ul. Sielska 34
10-802 OLSZTYN
tel/fax. (089)527 52 40
email: aeroklub@aeroklub.olsztyn.pl